piątek, 27 grudnia 2013

Siemano :)
Dawno nie pisałam, bo stwierdziłam, że i tak nikt tego nie czyta... jednak coś mnie dzisiaj podkusiło i napisałam, nawet wstawię filmiki. 

W stajni nie byłam już ... łoooo nawet nie wiem ile. Mogę się założyć, że już wszystko pozapominiałam, bo nikt nie ma czasu ze mną jechać ... Powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać. 
Nic mi nigdy nie wychodzi. Wszystko czego się dotknę wali się. Ostatnio Przed świętami miałam zajmować się koniem w mojej miejscowości, ale jak zawsze nie wyszło. 
Ze stajni, w której jeżdżę przenosi się instruktor, który nauczył mnie wszystkiego co teraz umiem. 
Boję się, że kiedyś będę musiała się przenieść do innej stajni, w której będzie gorzej niż tu. Wszyscy mówią, że trzeba zmieniać konie, ale to nie prawda, bo jak się chce jeździć zawodowo to trzeba mieć swojego konia, na zawody też, bo nikt ciągle nie będzie udostępniał mi koni. 
Moim zdaniem najlepiej jeździć na koniach, które się zna. 

Nie będę się rozpisywać, bo i tak nikt tego nie przeczyta :) A to efekty mojej nudy ...






poniedziałek, 21 października 2013

Hejooo ;)
Wczoraj jeździłam dwie godzinki, jak zawsze skoki i rekreacja :P
Było na prawdę bardzo, w sumie to nie wiem dlaczego, ale ze wszystkich moich treningów najfajniejszy był wczorajszy.
Skoki...
Miałam z taką Agnieszką. Nie znam jej, pierwszy raz ją tu widziałam, ale wydaje się fajna.
Trening zaczęłam o 10, dla mnie to trochę wcześnie, ale w końcu jakoś muszę się poświęcić.
Pierwsze przeszkody nie były wysokie, ale to było tylko na rozgrzanie (rozprężenie jak kto woli ) konia.
Wczoraj pierwszy raz w życiu skoczyłam 1 metr. Nie ukrywam, że się bałam i to bardzo, ale dałam radę. 
Na filmiku, który wstawię nie będzie dokładnie widać, że ta stacjonata jest tej wysokości, ale uwierzcie mi na słowo, mierzyłam.


Rekreacja...
Śmiejcie się, ale to była moja pierwsza jazda na oklep. Jak na pierwszy raz nie było źle. Przynajmniej tak instruktor powiedział. Jeździłam całą godzinkę w pełnym dosiadzie i dzisiaj bardzo bolą mnie plecy :( Ale coś za coś.
Nie będę się rozpisywała, bo zrobiłam filmik z rekreacji... To był pierwszy mój filmik tak zrobiony, więc jeżeli coś będzie nie tak to nie komentujcie
Miłego oglądania :)



Trzymajcie się :*

sobota, 19 października 2013

Hej :)
Przepraszam, że tyle nie pisałam, ale czas mi na to nie pozwalał. 
Miałam wstawić zdjęcia z terenu, w którym miałam być w poniedziałek, ale nie byłam z powodu problemów zdrowotnych mojej mamy. Jednak myślę, że na wiosnę to nadrobię.
We wtorek nie byłam na jeździe, bo mojej mamy nie było i byliśmy z babcią.
Ale wczoraj już miałam normalny trening skokowy.
Pierwszy raz od maja skakałam na koniu, na którym się uczyłam skakać. Z ni  stawiałam moje pierwsze kroki.
Kiedyś zastanawiałam się jak on by chodzi pode mnę teraz, bo na początku nie było to za rewelacyjne, dość często spadała z niego, bo szedł za wolno, co było moją winą. Wtedy jeszcze bałam się użyć palcata wtedy kiedy to jest potrzebne, ale przede wszystkim bałam się szybciej na nim pojechać nie wiem dlaczego ... 
Wczorajszy trening miałam na hali, bo było zimno i bardzo wiało. Skakałam z taką fajną Zosią. Ona miała Hebrę.
Na hali nie mieści się zbyt wiele przeszkód, więc skakałyśmy podwójny szereg i okser.
Jak zaczęłyśmy rozkłusowywać konie to aż się zdziwiłam, że ''mój'' Misio Syzyf potrafi tak energicznie kłusować. Galop też miał dość energiczny. Jak zaczęłyśmy skakać to od instruktora słyszałam tylko słowa:
''wolniej, wolniej !'' i '' skróć galop''. No i jeszcze kilka uwag, ale dla mnie to jest normalne, że takie błędy robiłam po tak długiej przerwie. Od maja jeździłam i skakałam na klaczy - Barierze. Całkiem dobrze mi się skakało na niej, może dlatego, że ona sama w sobie jest bardzo energiczna i wszędzie jej pełno. 
Egzamin na Brąz za pierwszym razem pojechałam na Miśku, a za drugim razem na Barierze ( za drugim zdałam :P)
Filmików żadnych nie mam, ale w niedzielę będą na pewno ;)

Trzymajcie się ;D

piątek, 11 października 2013

Siemano ;)
Dzisiaj dla odmiany wstawię filmik mój i Martyny :*
Będziecie mieli okazję zobaczyć jak moja kochana Martyna skacze :P
Tak, więc pierwszy przejazd jest mój na Barierze, a drugi Martyny na Syzyfie.
Będzie to przejazd przez szereg na skok-wyskok. Mój ulubiony :P
Nie będę opisywać tego treningu, bo robię to z każdym wpisem. W poniedziałek jadę w teren, jeżeli pogoda na to pozwoli i myślę, że wstawię jakieś ciekawe zdjęcia, a może nawet uda się coś nagrać :P


A wy byliście w terenie?
Jak tak to ile razy ? :)
Pochwalcie się w komentarzach :)

To na razie :**





piątek, 4 października 2013

Hejooo ;)

Dziś jak w każdy piątek miałam dwie jazdy. Jedną skokową, a drugą rekreacyjną.

Rekreacja...
Miałam jak zazwyczaj Powiastkę ... miałam gimnastykę w zakresie jej umiejętności, czyli kłusem przez drągi.
Zawsze mi normalnie przechodziła, a tym razem coś jej nie pasowało... Nie chciała przejść przez drągi, które przechodziła kilka godzin wcześniej... No ale to jest koń i nie mogę wymagać od niego więcej niż on umie ;)
Na drugim przejeździe oczywiście spadła, bo inaczej przejazd byłby nie ważny :)
Więc o jeździe to tyle ...

Skoki...
Dziś wstawię filmik i kilka zdjęć :)
Jazdę miałam mieć z jakąś Izą, myślałam, że to jakaś normalna dziewczyna, jednak po tym jak zaczęła o mnie rozmawiać z instruktorem stwierdziłam, że ja tez nie będzie dla niej miła.
Dziś na skokach ie spadłam. Większość przejazdów miałam dobrych.
I w końcu jeździłam sama, bo Iza wpadała w jakąś histerię, że koń na którym jeździła nie umie galopować, więc poszła go rozsiodłać... W sumie to zrobiła problem z niczego.
Parkur jak zawsze nie byl zbyt skomplikowany więc łatwo było go zapamiętać. Skała się z około 5 przeszkód.




Skoki z Barierą ;*





Trzymajcie się ;*

czwartek, 26 września 2013

Siemano ;)
We wtorek byłam na jeździe ,jak zazwyczaj miałam Hebrę. Miałam gorszy dzień, bo nic mi nie wychodziło. Ale nie będę dziś pisać o jazdach ... Wymyśliłam, że jeżeli pod tym postem będzie około 10 pytań tzn. to co chcecie o mnie wiedzieć to nagram filmik z moją przyjaciółką, w którym będą odpowiedzi na wasze pytania. 
Więc zachęcam do komentowania ;)
Trzymajcie się :*

niedziela, 22 września 2013

Siemano ;)
Dzisiaj jestem juz po dwóch treningach. Jak zazwyczaj w niedzielę jeden rekreacyjny, a drugi skokowy.
Dzisiejszą jazdę miałam na klaczy - Hebrze. Hebra jako taki konik rekreacyjny jest bardzo fajna, bo bardzo miękka i jednocześnie energiczna. Na początku, jak tylko zaczęłam tu jeździć to był mój ulubiony konik, ale jak z czasem poznałam jej cudowne humory, to trochę się to zmieniło :P
Na jeździe zajmowaliśmy się ustawianiem koni, żeby były łatwiejsze w prowadzeniu, pełnym dosiadem w kłusie i w galopie jak zawsze. Jeździliśmy na hali. Może i nie jest ona jakaś ogromna, jednak w zimę i dni deszczowe spokojnie można na niej prowadzić nawet skoki. 
Przy następnym poście dodam zdjęcia ze zwykłej jazdy :)
Skoki.
Dzisiaj niestety nie miałam treningu z Martynką :(
Ale z Mariką, więc nie byłam sama :P
Dziś wstawię dwa filmiki ze skoków bo skakałam dwie wysokości. Na pierwszym filmiku będą niskie ok. 60 cm. A na drugim trochę wyższe nie wiem ile one mogą mieć około 70, może 75 cm. Na pewno nie więcej :)
Dziś NIE spadłam :P Udało mi się jechać takim tempem, że było ok.


Dzisiaj na tym skończę mój wpis, bo zobaczycie wszystko na filmikach :P

Jak wam się będzie podobać to komentujcie i obserwujcie :)
Buziaki :*

piątek, 20 września 2013

Hejoo!
Dziś miałam dwie godziny jazdy: rekreacja i skoki.
Rekreację miałam z mamą i jakimś nowym Bartkiem. Jeździłam na Powiastce. Nie wiem dlaczego, ale nie lubię zbytnio na niej jeździć. No ... ale jak instruktor tak zadecydował ....
Dziś na rekreacji nie robiliśmy nic szczególnie trudnego.
Głównie zajmowaliśmy się ustawieniem konia, pełnym dosiadem w kłusie i w galopie.
Powiastka nie ma jakiegoś szczególnie szybkiego, czy sztywnego galopu. Kłus u niej jest baaardzo sztywny i ciężko go wysiedzieć. W galopie można czytać książkę, praktycznie w ogóle nie pracuje się biodrami.
Skoki, dzisiejszy trening rozpoczęłam upadkiem. Tzn. na pierwszym przejeździe po parkurze. Trening skokowy miałam na tym koniu co zazwyczaj, czyli na Barierze. Parkur nie był jakoś specjalnie trudny:
-z lewego galopu stacjonata,
-z prawego galopu stacjonata,
-z lewego galopu okser,
-z prawego galopu stacjonata.
Ostatnia stacjonata była wyższa niż poprzednie przeszkody. Ja najechałam na nią za słabo. Przy naskoku było ok. Zabrałam się z koniem, na lądowaniu też ani nie przysiadłam, ani nie poleciałam do przodu. Mała zrobiła dwie foule po przeszkodzie, a ja spadłam. Na szczęście poleciałam na siedzenie, więc aż tak nie bolało.
Jak zawsze w piętki trening miałam z Martynką :**
Nie wiem, dlaczego, ale się dobrze dogadujemy... Zawsze. 
Bardzo lubię mieć z nią trening. Pewnie jak przeczyta to się będzie śmiała :P Ale co tam :)
No... nie wiem co jeszcze mogę napisać ...
Po tym upadku nie mogę się ruszać :D Tak mnie boli siedzenie, że masakra, potem się trochę bałam skoczyć tą stacjonatę bo myślałam, że będzie tak samo, ale ''każdy sukces niesie strach'' :)



niedziela, 15 września 2013

Hej :)
W dzisiejszym poście opiszę mój strój jeździecki, mimo, że jest to zbyt oczywiste, że prawie każdy jeżdżący konno ubiera się podobnie.
Zaczynając od góry...
Mam kask (toczek) firmy York. Mam go prawie od roku, jest on w stanie bdb.
Jest koloru czarnego, regulowany z tyłu głowy.

  
Rękawiczki nie wiem z jakiej firmy, ale kupione w GoSporcie dosyć nie dawno.
Już się troche przetarły, ale to jak każde. Rękawiczki też są czarne, również w satnie bdb.

Bryczesy firmy Horse House kupione w te wakacje, więc też nie tak dawno.
Są koloru granatowego z czerwonymi i białymi niciami wyszytymi na około leju.
Na kostkach zapinane na żepy. Mają dwie kieszenie z przodu i jedną z tyłu.

Skarpety - Podkolanówki. Nie są z jakiejś tam firmy czy sklepu jeździeckiego, bo stwierdziłam, że nie opłaca mi się kupywać skarpet za 70 zł, bo wolę to przeznaczyć na trening. Więc były one kupione na bazarze. Kolor szaro-czarno-różowy.

Czapsy z firmy York. Kupione tez okolo rok temu. Również są koloru czarnego w stanie bdb. 

Dzisiejszy post kończy się na tym
Narazie :)

sobota, 14 września 2013

Hej :)
Tak jak mówiłam udostępnię filmik z wczorajszego treningu :)
Parkur opisałam we wcześniejszym poście. Nie jest on zbyt skomplikowany, dużo przeszkód tez tam nie ma, więc przejechałam go dwa razy. 
Filmik będzie bez dźwięku, bo instruktor o to prosił, a muzyki nie podstawiłam, bo jeszcze nie mam programu do edytowania wideo. 


Miłego oglądania ...



Jak się podoba to komentujcie i lajkujcie.
Narazie :)

piątek, 13 września 2013

                                                                    Siemano :)
Właśnie wróciłam z treningu. Dziś jeździłam dwie godziny pierwsza ujeżdżeniowa, a druga to trening skokowy. 
Pierwszą jazdę miałam sama (tnz. z mamą :P), a skoki z moją koleżanką Martyną :*.
Dziewczyna na prawdę ma talent do skoków. Koń, który nikomu nie chce chodzić bez użycia palcatu, jej chodził od początku tak energicznie, że aż ja byłam zdziwiona. 
Lubię z nią jeździć... Może i nie mamy tylu wspólnych tematów jednak zawsze o czymś pogadamy :)
Parkur miałam ustawiony tak jak ostatnio, czyli 
- z lewego najazdu podwójny szereg,
-z prawego linia przeszkód,
-z lewego stacjonata,
-z prawego stacjonata.
''Parkur'' nie był zbyt skomplikowany, był dosyć prosty w porównaniu do parkury z zawodów. 
Za każdym razem przejechałam na czysto, bez żadnych zrzutek, wyłamań itp. 
Podobał mi sie ten trening, jak żaden inny... W sumie to nawet nie wiem dlaczego :P


Filmik wstawie dopiero jak podstawię muzykę


Buziaki :*

sobota, 7 września 2013

                                                                   Hej :)
          Wczorajszy dzień spędziłam w stajni. Co prawda nie miałam treningu skokowego, ale jednak trochę pojeździłam. Dzięki temu, że mogłam wyjechać na wakacje do Grójca do stadniny, teraz o wiele zmniejszyła się liczba moich błędów. Ale jednak jeszcze nie jest tak, że jeżdżę idealnie.
        Trening miałam bardziej ujeżdżeniowy, niż w kierunku skoków, ale tez było fajnie. Mimo to, że dawno nie jeździłam w Brzezinkach jakoś dziwni dobrze mi szło wszystko. Przed jazdą poznałam bardzo fajną dziewczynkę, która dopiero co zaczęła jeździć. Dużo mi pomogła mimo, że często nie wiedziała, o co chodzi, ale z czasem to minie tak jak u mnie. Instruktor od samego początku (kiedy juz coś umiałam) uczył mnie, żeby młodym, początkującym jeźdźcom pomagać, tłumaczyć co po kolei, jak i gdzie. Tak było tez w tym przypadku. Mimo, że dzielą nas dwa lata myślę, że się zakolegujemy. Wracając do treningu ...
Nie robiłam zbyt dużo, bo co mogę robić na koniku, który dość często ma kontuzjowaną nogę. Godzina zleciała mi szybko. Najfajniej było w galopie. Klacz, na której jeździła ma tak miękki galop, że na niej wystarczy tylko pracować dłońmi, żeby nie dostawała po zębach. Kiedy robi pojedyncze fulle biodra same pracują. Lubię na niej jeździć, bo jest dosyć miękka.
       Na koniec jazdy jak zawsze rozsiodływałam konie, wstawiałam do boksów, odnosiłam siodła i czyściłam wędziła. Co prawda miałam sporą przerwę w jazdach, ale nie było tego zbytnio widać na wczorajszej jeździe. Cieszę się, że znów mogę jeździć :)
               
                                                       Tutaj jest zdjęcie z siodłania konia,
                                                     

A tutaj z kapieli 

środa, 4 września 2013

Siemano :)
Dzisiaj Wam opiszę mój dzień z przyjaciółką Ulą :) Więc oprócz tego, że rano wyszłyśmy razem do szkoły (tak jak zawsze). W szkole dużo się wygłupiałyśmy, ale to szczegół :) Po szkole musiałam iść do Ulki, bo zapomniałam klucza od domu ;/ Siedziałam u niej koło 2 godzi. Ale to mi się często zdarza. Potem wyszłyśmy na dwór około 17 no i tak siedziałyśmy do tej pory. Nagrałyśmy filmik tak dla żartów :) Jak Ula się zgodzi to go wstawię w następnym poście :) A to nasze zdjęcia :P

                                                                    To ja :)

To Ula :*


                                                             
                                                                  A to my razem :P

wtorek, 3 września 2013

Mój upadek ...

   Prawie całe wakacje spędziłam u cioci w Grójcu, żeby móc dalej jeździc konno. Po powrocie do domu bardzo chciałam jechać do stadniny, w której jeżdżę na co dzień. Tak się cieszyłam na ten wyjazd, bo tęskniłam za końmi i znajomymi. Jak zawsze poszłam czyścić Małą ( konia na którym zazwyczaj skakałam). Przy czyszczeniu i siodłaniu była bardzo spokojna. Udało mi się założyć jej ogłowie, i za pierwszym razem wzięła wędzidło. Przeważnie to mi nie wychodzi bo Mała bardzo się rzuca przy kiełzaniu jej, ale byłam bardzo zaskoczona, że udało mi się. Poszłyśmy na maneż. Sama musiałam ja stepować tak jak zazwyczaj. W czasie rozprężania była strasznie niespokojna. Nie wiem dlaczego ... Myślałam, że to dlatego, że się  odzwyczaiłam od jej chodu. Trening miałam w bardzo wietrzny dzień. Na rozprężaniu były min. drągi z kłusa i z galopu. Wychodziło mi to tak średnio ;/ Ale po chwili galopu oswoiłam się z jej chodem. Zanim instruktor ustawił parkur skoczyłam dwa razy stacjonatę. Kiedy już parkur był ustawiony zrobiłam dwa koła w galopie żeby trochę dodać i trochę skrócić kroki. W stępie ją podłapałam i miało być dobrze ...
Przy najeździe na szereg, z drzewa wyleciał ptak. Mała się wystraszyła i zaczęła pędzić przed siebie. Liczyłam na to, że dam radę ją zatrzymać i uspokoić. Ale jak zaczęła wierzgać wiedziałam, że będzie coś nie tak. Wylądowałam na płacie, a potem w piachu. Nie wiem jak to sie stało, ale podłożyłam jej rękę pod kopyto, na szczęście nie jest podkuta na tył. Stanęła mi na dłoń. Trening skończyłam wcześniej. Rękę już mam sprawną i dalej mogę skakać. <3 Na pamiątkę zrobiłam zdjęcie siniaka na ręce :P
 A tutaj mam zdjęcie z udaengo treningu z Małą

O mnie :)

Hej ;)
    Jestem Wika, mam 14 lat ... Bloga założyłam po to, żeby pisać o mojej pasji, zainteresowaniach, czyli o jeździectwie. Podobnego bloga już prowadziłam, ale usunęłam, bo dostawałam głupie komentarze. Jeżeli wam będzie się podobał mój blog to komentujcie i odwiedzajcie go ... :)